do xyz do tekstów do notatnika do rpg do gwiezdnego
GWIEZDNY. SESJE 1, 2, Tony, Mara, 3, 4, 5, 6, Tony, 7, 8, 9, 10, 11.
SESJA I, 29 listopada, sobota, 2.5 (+2.5) godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
SESJA II, 3 grudnia, środa, 3 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Tony korzysta z linii dyplomatycznej, aby potajemnie skontaktować się z Rubio i zapytać, dlaczego delegacja z Gordonii nie została należycie przyjęta. Krótka wymiana zdań kończy się w momencie, gdy Rubio próbuje nakłonić Tony`ego do wystąpienia przeciwko Marze i przekonania jej do powrotu na Gordonię.
Kovacs przegląda na terminalu publicznie dostępne informacje o statkach, pilotach i składach załóg. Na listach odnajduje nazwisko dawnego znajomego – pilota Nielsa. Dane okazują się jednak nieaktualne: status Nielsa jako pilota jest nieaktywny, nie przebywa już na stacji.
Mara sprawdza oficjalne dane dotyczące byłego gubernatora Rdzy. Interesuje ją los Rubio od czasu jego przybycia z Gordonii. Z dokumentów wynika, że został zastąpiony przez gubernatorkę Nori, z którą jednak ściśle współpracuje i nadal wywiera wpływ na zarządzanie sektorem. Rola Nori pozostaje niejasna – wiadomo jedynie, że pełni obecnie najwyższą funkcję decyzyjną.
Tony zamyka się w kajucie i z własnego komputera włamuje się do wewnętrznego systemu Rdzy. Wykorzystuje znajomość korporacyjnych baz danych oraz zabezpieczeń dyplomatycznych. Odkrywa szczegółowe informacje o Rubio: narzucono mu plan naprawczy za niewywiązywanie się z norm w zadaniu powierzonym przez Senekę. Nadzór nad planem sprawuje Kybernetka Nori, która pełni rolę opiekuna jego kariery i ma pomóc mu sprostać wyzwaniom.
Mara wybiera się na spacer po bazie. W sektorze rekreacyjnym poznaje młodą Milę, mieszkankę Rdzy. Dziewczyna opowiada, że jej rodzice pracują na Provincii, a ona sama marzy o opuszczeniu stacji i podróży na Gordonię.
Tony wykorzystuje zdobytą wcześniej wiedzę o Rubio i w obecności Nori oferuje mu pomoc w zdjęciu zarzutów oraz zakończeniu planu naprawczego. Rubio przyjmuje propozycję, co osłabia pozycję Kybernetki.
Mara zaczyna naciskać na Nori, aby oddała władzę Rubio. W zamian Seneka miałaby odstąpić od badania nadużyć, które można by jej zarzucić. Nori broni się, powołując na regulaminy Seneki i legalność sprawowania nadzoru nad Rubio w ramach planu naprawczego. Twierdzi, że jej zwierzchnictwo nad pracownikiem wynika wprost z przepisów korporacyjnych.
Rozmowa kończy się kompromisem: gdy Rubio zakończy plan naprawczy, Nori ma wycofać się z ingerencji w jego władzę i zrezygnować z pozyskanych wpływów. Seneka natomiast nie będzie prowadziła dochodzenia w jej sprawie, uznając całą sytuację zgodną z regulaminem. Plan naprawczy 67-letniego Rubio ma potrwać jeszcze kilka lat.
SZKIC TONY`EGO AGRIGENTO. Wróć do spisu treści.
Słońce ma szerokość ludzkiej stopy – nie wiadomo czemu, pomyślał Tony. Od dłuższej chwili bawił się pomarańczą. Powoli zabierał się, aby ją obrać. To był jego coroczny rytuał. Noworoczny dodatek do pensji przeznaczał na zakup pomarańczy. W zależności od tego, ile udało się ich wyhodować w laboratorium i jaka ostatecznie była cena, kupował co najmniej dwie. Przy dobrych wiatrach mógł spróbować kupić trzy. To był ten uboższy rok i leżała przed nim jedna z dwóch pomarańczy. Z reguły pierwszą zajmował się w dniu zakupu, otwierając w ten sposób okres przerwy. Drugą zostawiał na Wigilię urodzin Gordona Seneki. Dziś był dzień pierwszej pomarańczy.
Co roku Tony nie mógł wyjść z podziwu, że podobno na Ziemi nie było niczego łatwiejszego niż kupienie sobie butelki soku z pomarańczy. Owoce, które mógł dostać tutaj, były laboratoryjnie odtworzonymi kopiami gatunków, których część materiału genetycznego dotarła na Gordonię. Tutejsze pomarańcze składały się głównie z przegród, błon i łykowatych włókien. Niektórzy ludzie opowiadali historie, że ziemskie pomarańcze pękały pod delikatnym naporem palca i wyciekał z nich złoty sok – kwaśny i słodki, ostry i ciepły jak promień słońca. Tony bawił się pomarańczą i patrzył na ścianę, na której odbijał się obraz z zewnętrznej kamery.
W oddali widać było słońce układu: magnetar ZV29. Mniejszy od twardej jak nerkowy kamień pestki senekańskiej pomarańczy. Tony zaczął ją obierać. Zaczynał zawsze od góry. Chodziło o to, żeby uzyskać możliwie gładki i koniecznie jednolity, nieprzerwany obierek – pomarańczową harmonijko-spiralkę, która czasem rozsiewała przyjemny wilgotny zapach. Lecz tutaj zadanie się nie kończyło. Tony najbardziej lubił starannie wydłubywać spomiędzy stwardniałych kawałków miąższu białe pajęczyny albedo, które oplatały kolejne sierpowate segmenty owocu. Gubił się w tym zajęciu, dopóki ostatnia nitka nie uwolniła wszystkich kawałków. Nie spieszyło mu się wcale do jedzenia. Pomarańcza była twarda, gorzka i gumowata. Nie przepadał za tym smakiem. Chodziło mu tylko o przyjemność ściągania delikatnej tkanki i uwalniania wnętrza owocu. Przypominało mu to także o życiu, jakie ludzie mogli kiedyś wieść na Ziemi. Pomarańczowa porowata skóra, białe narośle, księżycowe segmenty – to wszystko sprawiało wrażenie jakiegoś zupełnie zbędnego przepychu, który kontrastował z czarną pustką kosmosu, składającego się z szorstkich i szarych kamieni.
Po obraniu na stole wydawało się, że stoją trzy wersje owocu: zewnętrzny pomarańczowy płaszcz, biały szkielet pajęczyn oraz twardy środek ściśniętych segmentów. Tony patrzył na swoje dzieło. Z reguły po takim wysiłku był już spokojny. Ale teraz ciągle nie mógł dojść do siebie. Myślał, jak zwykle w takich chwilach, o pierwszym statku. Gdzie mógł teraz być? Podobno cały dolny pokład udało się zaaranżować na muzeum. Seneka przed startem zebrała największe dzieła wykonane ludzką ręką, aby ocalić je od katastrofy i bezpiecznie przechować na Gordonii. Miały tam być kariatydy z Gordonopnyksu, fragmenty fresków przedstawiających stworzenie Gordona czy czarnofigurowa ceramika wypalana w pierwszych wiekach korporacji.
Zdaniem Tony’ego galaktyka Karła i kosmos w ogóle nie były miejscem dla ludzi. Ten świat miał barwy tylko w największych teleskopach lub mikroskopach. Ale pomarańcza oraz słońce wielkości ludzkiej stopy napełniały go nadzieją, że gdzieś może jeszcze istnieje planeta podobna do Ziemi.Proporcjonalna, ludzka, skrojona na szerokość stopy. Póki jej nie znajdzie, spróbuje przynajmniej opisać wszystkie informacje o Jedynce, na której zachowały się pamiątki i skarby tej cudownej planety. Ale teraz musi już się zebrać. Trzeba wyciągnąć rękę do Rubio. Musi też pomyśleć, jak ostrożnie załatwić sprawę z Marą, żeby nie wpadła w jakiś nieprzewidywalny szał. I co zrobić z tym młodym Kovacsem? Może trzeba się do niego zbliżyć i sprawdzić, czy mógłby jakoś pomóc w przywróceniu w miarę stabilnej sytuacji.To wszystko zadania na potem. Teraz czas się położyć. Tony poluzował krawat – swój ulubiony, niebieski, który dostał w prezencie na koniec korporacyjnej akademii. Lubił go, bo nie brudził się i nie gniótł. W koszuli położył się na łóżku i sięgnął po wieczornego papierosa. Splótł ręce na brzuchu, zaciągnął się i pomyślał, że napiłby się pomarańczowego soku.
SZKIC MARY DORR. Wróć do spisu treści.
Obręcz bazy IC64 wisiała nieruchomo na bezdennym tle kosmosu, usianym światłem odległych gwiazd. Mara wpatrywała się w nią poprzez projektor holograficzny, który wyświetlał obraz zbierany z zewnętrznych kamer. Przez światło hologramu przenikały delikatnie elementy pomieszczenia: na kuchennym blacie stał automat do herbaty – czajnik, zaparzarka i podajnik w jednym. W pojemniku podajnika Mara wcześniej umieściła zwinięte liście Celestis Yun Ming, zabrane przezornie z Gordonii. Czajnik, posłuszny jej poleceniu głosowemu, napełnił się wodą i rozpoczął podgrzewanie do temperatury 77 stopni.
Mara skupiła wzrok na obrazie wyświetlanym w kabinie. Nie było to łatwe – pokój rozświetlały jedynie hologram i migocząca lampka czajnika, zmieniająca barwę co 10 stopni podgrzanej wody. Przez chwilę chciała przestawić urządzenie, lecz spostrzegła, że i bez tego potrafi poprawnie patrzeć na projekcję. Mimo to nie opuszczało jej wrażenie, że coś w tym obrazie było nie tak. Każdą jej myśl kończyło rozdrażnienie. Jeśli nie czajnik, to czy źródłem niepokoju mógł być sam obraz? Podejrzliwie przesunęła wzrokiem po hologramie bazy. Wokół Rdzy, niczym pająki na sieci, sennie krążyły nieliczne statki – podchodzące do lądowiska frachtowce i fregaty serwisowe. W tle migotały rozrzucone gwiazdy.
Czegoś brakowało. W domu, na Gordonii, Mara lubiła wyświetlać hologramy podczas medytacji. Tam każda gwiazda miała swoje miejsce, a każdy układ, który powiększała ruchem ręki, znała na pamięć. Wiedziała, czy będzie to układ jedno-, dwu- czy wielogwiezdny, z ilu planet się składa, a często pamiętała nawet nazwy satelitów i tajemnice ich elips. Projektor holograficzny towarzyszył jej od dzieciństwa. Dobrze znała sektory galaktyki bliskie Gordonii, otagowane według podręczników astronomicznych i uzupełnione własnymi notatkami. Nawet teraz, zamykając oczy, potrafiła przywołać sektory AV4, LX12, UB19, GH82 i inne. Pamiętała też szum popsutego wentylatora od holografu w sypialni. Nigdy go nie wymieniła. Jego dźwięk, niby echo kosmosu, towarzyszył jej przez lata.
Hologram oglądany w Rdzy pokazywał inne miejsca. Gwiazdy i planety wydawały się chaotycznie rozrzucone. Gdy Mara próbowała odnaleźć znaki zodiaku czy znane układy, nie potrafiła ich wskazać. Wszystko wydawało się obce. Nie umiała nawet określić położenia magnetara ZV29, w którego układzie się znajdowała. Nie odnalazła też żadnej z trzech planet układu. Przeszukiwała przestrzeń, sprawdzała możliwe tory elips, lecz każdy obiekt odnajdywała jedynie przypadkiem. Wkrótce uświadomiła sobie, że jest jeszcze gorzej – nie potrafiła wskazać układu z Gordonią ani nawet kierunku, który prowadziłby do domu.
Zwieńczeniem zagubienia był irytujący fakt, że wszystkie świetliste punkty były pozbawione tagów. Mara uruchomiła bazowe nazwy programu nakładającego warstwę informacji na obraz kosmosu, lecz odkryła, że to inna wersja niż ta, którą znała. Oznaczenia były niezrozumiałe, zaśmiecały obraz długimi liniami kodu i obliczeń. Zniecierpliwiona skasowała widok gestem ręki. Na hologramie ponownie zamigotały wokół IC64 milczące gwiazdy.
Gdy czajnik skończył gotować wodę, cisza stała się wyraźna. Projektor działał bezszelestnie, obraz migotał w doskonałym wyciszeniu. Mara przez moment straciła pewność, że korporacja dotarła tu i wprowadziła porządek. Czy można znaleźć ład w miejscu, gdzie gwiazdy migoczą nieotagowane, a wentylator nie buczy?
Obraz pustki hipnotyzował. Chaos zdawał się kryć w niej, gotów pogrzebać ją, jej dzieci, a może i całą korporację. Czy już nie zaczął tego robić? Regulamin mówił, że Nori mogła zarządzać sektorem, którym, według tego samego regulaminu miał kierować Rubio. Nonsens? Mara wiedziała, że sprzeczności w regulaminach zdarzały się, lecz na Gordonii nigdy nie prowadziły do paraliżu. Astrogatorzy zawsze znajdowali rozwiązanie. Tymczasem tutaj zagubiła się tak szybko. Coś działało inaczej, jakby w regulaminie kryła się niedostrzeżona luka rodząca absurdy. Nie było czasu, by wzywać prawników. Dobrze, że był z nią Tony – miał doświadczenie. Ale kim był Kovacs? Czy dobrze zrobiono, powierzając jej tego młokosa? Może powinien przejść szkolenia? Na Rdzy z pewnością znajdzie się coś odpowiedniego. Kilka kursów mogłoby wyostrzyć jego charakter i uczynić z niego sprawny tryb w systemie. Trzeba tylko dowiedzieć się więcej o jego planie naprawczym.
Mara przypomniała sobie o herbacie i wyłączyła hologram kosmosu. Przełączyła urządzenie na program informacyjny, wstała i podeszła do kuchenki. Pierwszy łyk Celestis Yun Ming był zawsze doskonały. Gdy podnosiła kubek do ust, gubernator Rubio mówił właśnie na konferencji, że przybyło poselstwo z Gordonii – pierwsze od wielu lat. To zaszczyt, podkreślał. Wspólnie ustalono - mówił - że wszystko pozostaje po staremu, bo normy wydobycia są regularnie wykonywane. Kybernetka Nori, stojąca obok, kiwała przyzwalająco głową. Celestis Yun Ming smakowała jak rześka wiosna na Gordonii.
SESJA III, 8 grudnia, poniedziałek, 2.5 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Wspólna narada na temat dalszych działań w związku z tym, że Rubio ma jeszcze kilka lat, zanim przejmie władzę w Rdzy. Bohaterowie ustalają plan: Mara porozmawia z Nori, aby dowiedzieć się o niej jak najwięcej i poszukać ewentualnych słabych punktów, które później mogłyby stać się narzędziem nacisku. Tony w tym czasie spotka się z Rubio i spróbuje wybadać jego osobiste spojrzenie na całą sprawę, relacje z Nori oraz powody przerwania dostaw na Gordonię. Kovacs natomiast rozejrzy się po bazie i posłucha, co mówią ludzie o przerwanych dostawach, zarządcach i całej sytuacji. Podczas narady Kovacs pokazał Tony`emu i Marze swoją zdolność telekinezy i opowiedział o planie naprawczym, który w związku z nią mu narzucono.
Tony wraca z narady do swojej kajuty i odkrywa, że czeka tam na niego Rubio. Zostawia mu archiwum z oficjalnymi danymi dotyczącymi wydobycia oraz szczegółowymi zapisami prac prowadzonych na Prowincji. Daje mu też chwilowy dostęp do swego uprzywilejowanego konta w bazie danych, tłumacząc, że nie może rozmawiać otwarcie ani jawnie stanąć po jego stronie.
Tony, przeglądając tajną listę dyskusyjną i bazę danych, do której uzyskał tymczasowy dostęp, dowiaduje się, że ponad dwadzieścia lat temu radary na Obsydianie wychwyciły transmisje radiowe pochodzące z pierwszego, zaginionego statku Seneki. Transmisje te powtarzają się co jakiś czas, lecz są jednostronne, ponieważ na Obsydianie brak technologii umożliwiającej odpowiedź.
W oficjalnych raportach Tony, mając już wiedzę z tajnej listy, dostrzega schemat działania i prawdopodobną motywację: Nori postanowiła wykorzystać lokalne zasoby do budowy własnego statku oraz wzmocnienia urządzeń i rozwoju technologii niezależnie od Gordonii i zarządu Seneki. Celem jest nawiązanie dialogu (wymiany informacji), a być może nawet przygotowanie się do podróży nadświetlnej w stronę miejsca, z którego pochodzą komunikaty z Pierwszego Statku.
Kovacs spotyka w bazie Milę, która szukała Mary. Nawiązuje ze studentką znajomość, opowiadając jej o życiu na Gordonii i wykorzystując własną znajomość z Marą. Mila oprowadza Kovacsa po Rdzy i dzieli się z nim wieloma informacjami. Jej rodzice pracują na Prowincji, a kontakt z nimi jest utrudniony i rzadki. To od nich słyszała o powodach, dla których transporty z zasobami przestały docierać na Gordonię już wiele lat temu. Nie są to informacje oficjalne, ale na samej Prowincji nie uchodzą też za tajemnicę. Potężne frachtowce bazy, wyposażone w najbardziej wydajne silniki, zostały rozmontowane na części w dodatkowych bazach i stoczniach założonych w ciągu minionych paru dekad na tej planecie. Elementy z silnikami nadprzestrzennymi trafiają do jednej z takich baz-stoczni, a pozostałe części statków rozdzielane są jeszcze gdzie indziej.
Ponadto, na samej Rdzy prowadzi się intensywne badania nad podróżami nadprzestrzennymi, w których przoduje profesor Randag. Ponieważ Rdza nie ma dostępu do wiedzy naukowej dostępnej na Gordonii, w bazie otwarto własne kierunki studiów i laboratoria badawcze.
Mara odwiedza Nori i rozmawia z nią o sytuacji w bazie oraz w całym sektorze ZV29. Udaje jej się zdobyć zaufanie Kybernetki i nakłonić ją do zwierzeń. Z rozmowy Mara wywnioskowuje, że Nori pochodzi z Obsydianu, z rodziny, która nie należała do wysoko postawionych pracowników Seneki. Prawdopodobnie wykonywali zwykłe prace w rozbudowie systemu tuneli lub przy zaawansowanych instalacjach radarowych na powierzchni.
To właśnie tam Nori zaangażowała się w stronnictwo w lokalnym zarządzie korporacji, powstałe najpewniej na tej planecie. Stronnictwo opowiadało się za zmianą systemu wydobycia, sposobu wysyłki zasobów na Gordonię oraz zasad rozwoju baz w ZV29 – tak, by były bardziej niezależne od poleceń z Gordonii. Ponieważ kontakt z Gordonią był dotąd rzadki, stronnictwo musiało rozwinąć dużą niezależność, aby być skuteczne. Organizacja działa więc jako wewnętrzny departament firmy, legalnie z własnego nadania, a jej zarząd rozważa alternatywne sposoby wykorzystania zasobów Seneki.
Mara dowiaduje się również od Nori, że decyzja o wysłaniu jej jako Kybernetki dla Rubio została podjęta właśnie przez Departament Pierwszych. Zadecydowała o tym łatwość, z jaką Nori mogła nawiązać kontakt z Rubio dzięki ich dawnej romantycznej historii. Mara rozumie między wierszami, że Nori zostala prawdopodobnie wykorzystana do pogłębiania tej słabości Rubio, aby zdobyć jeszcze silniejsze narzędzie nacisku na niego – wykraczające poza sam program naprawczy. Deklaruje jej zrozumienie i przyjacielski gest, którego ubocznym efektem staje się to, że o ile Nori ufa Marze, o tyle robi się podejrzeliwa wobec jej towarzyszy.
SESJA IV, 10 grudnia, środa, 2 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Bohaterowie zwiedzają Rdzę i dzielą się nabytą wiedzą oraz ustalają dalszy plan działania: zamierzają wkrótce polecieć na Prowincję, by dowiedzieć się więcej szczegółów o wydobyciu zasobów, demontażu największych statków nadprzestrzennych itp. Mara robi to jeszcze dla korporacji, ale pozostali członkowie zespołu coraz bardziej myślą o realizowaniu własnych celów.
Kovacs przyprowadza Milę do kajuty Mary i oboje namawiają studentkę, aby pomogła im na Prowincji. Ta łatwo daje się przekonać; nie będzie też miała zbyt wielkich problemów z wylotem ze Rdzy, jeśli do tego miałby być użyty statek bohaterów. Mila chętnie też zapozna ich ze swoimi rodzicami i generalnie pozostaje bardzo entuzjastycznie nastawiona do swoich nowych przyjaciół z Gordonii.
Tony składa wizytę Rubio i deklaruje, że chciałby dowiedzieć się więcej o sygnałach odbieranych z Jedynki. Chciałby dołączyć do grupy, która będzie wysłana do kontaktu z nią, jeżeli już jakąś szykują itd. Rubio mówi, że departament Pierwszych byłby zapewne chętny do przyjęcia wsparcia z jego strony, ale będzie raczej nieufny za sprawą bliskich powiązań Tony`ego z Marą. Gdyby jednak udało się zatrzymać Marę, odwieść ją w jakiś sposób od węszenia i sprowadzenia kłopotów, z pewnością Tony zyskałby w oczach Pierwszych. Historyk przystaje na taki układ. Efekt sukcesu z komplikacją: decydujemy się na zegar 10-stopniowy, po którego wypełnieniu, jeśli do tego czasu Mara nadal będzie węszyć w ZV29 i wypytywać z zamiarem raportowania na Gordonię, Pierwsi będą chcieli pozbyć się jej oraz Tony`ego, do którego stracą zaufanie. Do tego czasu Tony jest jednak, mniej lub bardziej, przyjęty na próbę.
SESJA V, 22 grudnia, poniedziałek, 2.5 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Odpoczywając w swoich kajutach, bohaterowie zastanawiają się nad kolejnymi krokami. Zapada decyzja, by przed wylotem na Prowincję dowiedzieć się od profesora Randaga o badaniach nad silnikami oraz nadprzestrzenią, które prowadzi się na Rdzy. Pojawia się pomysł, by zapisać Kovacsa jako studenta. Mara jest także zdeterminowana, by zacząć zbieranie dowodów przeciwko działaniom Pierwszych.
Kovacs spotyka Randaga pośród innych studentów i zaczepia go na korytarzu. Profesor daje się wciągnąć w krótką rozmowę, z której Kovacs wyłapuje, że testy ulepszonych silników nadprzestrzennych prowadzone są przy wykorzystaniu Objawień, w obszarach skażonych anomalią. Że pod przykrywką wydziału fizyki prowadzi się badania nad Objawieniami. Randag spostrzega dość szybko, że Kovacs nie jest studentem, a jego pytania są dociekliwe i nachalne. Ucina rozmowę i sam zwraca się z pytaniami do Kovacsa, ten jednak odchodzi, tracąc zaufanie profesora i będąc przez niego zapamiętanym.
Mara nalega, by Kovacs został przyjęty jako student u Randaga. Nori odmawia, zasłaniając się regulaminami korporacji oraz uniwersytetu. Mimo to Mara forsuje kandydaturę Kovacsa, wpisując go na listę studentów. Nori czyni to działanie publicznie znanym, przez co zarówno ewentualne konsekwencje złamania regulaminu korporacji, jak i fakt, że Kovacs nie dostał się na studia w legalny sposób, będą ich obciążały.
Bohaterowie, razem z Milą, opuszczają bazę. Kovacs wyprowadza Opatrzność z Rdzy na przepisową odległość, po czym włącza silnik nadprzestrzenny i według znanych koordynatów, pozwalających na jednorazowy skok, przenosi statek na orbitę Prowincji. (Podróż ze Rdzy na Prowincję tradycyjną metodą trwa 9 lat, a na Obsydian 11). Planetę spowijają ciemnoczerwone chmury.
Po wejściu w jej atmosferę widać rzeki magmy płynące między szczytami rozległego, skalistego lądu i kierujące swój nurt w stronę ledwie widocznego stąd morza. Z rzadka dają się dostrzec dogodne do lądowania miejsca. Bohaterowie dostrzegają bazę dzięki światłom latarni i komunikatom stacji radarowej, inaczej łatwo dawałaby się ominąć wśród dymów i chmur. Na jej terenie znajdują się rampy i rusztowania, niewielkie żurawie dźwigowe i kilka surowych budowli. Krążą nieliczne robocze pojazdy. Opatrzność schodzi na wysokość około 30 metrów nad ziemię, tam pasażerowie przechodzą na specjalny wysięgnik, który został podesłany z dołu. W miarę jak winda z nim posuwa się w dół, odczuwalne stają się drgania podłoża, wiatr zawiewa kawałkami pyłu, żwir uderza w szyby windy, a następnie terenowego, zabezpieczajacego przez trującą atmosferą pojazdu, do którego bezpośrednio z windy wchodzą. Opatrzność natomiast zostaje zdalnie odesłana przez pracowników stacji radarowej na orbitę planety.
Terenowy pojazd hermetyczny kieruje się w stronę wnęki w skalistym gruncie, powstałej wskutek uniesienia siłownikami hydraulicznymi klapy o szerokości około 10 metrów, która oderwała się od podłoża do kąta wystarczajacego, by wjechał pod nią pojazd. Dalej autopilot pojazdu jedzie skalnym korytarzem sztucznego pochodzenia w dół, ku wnętrzu planety. Zjeżdża z niego dopiero po kilku minutach, zatrzymując się przed czymś, co przypomina połączenie mola, gdzie cumują łodzie, z zapleczem sklepu towarowego. Po wyjściu na molo staje się przed drzwiami w wielkiej skale. Poza tymi drzwiami, tunelem prowadzącym dalej w dół, molem oraz pozostawionym pojazdem, nic więcej tu nie ma.
Za drzwiami znajduje się stacja pracownicza. Najpierw szatnia, gdzie można założyć ochronne ubrania i kask, a następnie podróż przez jedną z hal, gdzie odbywają się naprawy uszkodzonych pojazdów wydobywczych. Widać trudne warunki, w jakich odbywa się praca. Potężne maszyny, roboty spawające, ciepło i nieustanny hałas oraz drżenie podłoża. Jeden ze stalowych węży, pod wpływem ciśnienia, wyrwał się z zabezpieczeń i począł miotać po stanowisku, urywając nogę jednemu z pracowników. Zanim wąż został pojmany i na nowo umocowany w maszynie, ranny pracownik zmarł. Koledzy przenieśli jego ciało pod skalistą ścianę hali, a następnie, po chwili rozmowy nad nim, przygarbieni i przybici wrócili do pracy.
Bohaterowie docierają do kantyny i pracowniczego hoteliku. W kantynie widać kilka osób. Dwóch, jedząc przygotowany posiłek, ogląda film biograficzny o Gordonie Senece, który właśnie jest emitowany. Na jednej z sof leży jakiś robotnik. Ciężko oddycha, ale nikt na niego nie zwraca uwagi. Wygląda na zniszczonego fizyczną pracą. Z ust wypływa mu nitka śliny. Całą twarz ma umazaną żółtawym proszkiem, popularnym tu narkotykiem. Inny pracownik właśnie dodaje go do zupy.
Hotelik to tak naprawdę niewielkie wnęki, które można wysunąć jak szufladę, wejść do nich i zamknąć się w środku. Można tam co najwyżej siedzieć opierając się łokciami. Jest brudno, gorąco, część urządzeń nie działa, powietrze jest ciężkie, koce śmierdzą. Mimo to zmęczenie pozwala wszystkim zapaść w sen.
SESJA VI, 27 grudnia, sobota, 2 godziny, Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Sen Mary. W śnie szczegóły tego co wydarzyło się między nią a Nori. Kovacs zapisywany jako młodszy adiunkt na wydziale Randaga. Grożące konsekwencje, może plan naprawczy, nie powstrzymują Mary, co wywiera na Nori duże wrażenie - wbrew temu jak bardzo starała się ją od tego odwieść. Kybernetka czuje podziw i szacunek dla ryzyka Mary.
Chwilę po zaśnięciu Tony zostaje wybudzony przez dwóch podejrzanych typów i zabrany na wycieczkę do tajnej bazy, dokąd udają się poduszkowcem. Podróż nad morzami magmy trwa parę godzin. Baza jest w całości terenem objętym działaniem anomalii - jest to wielka kula płynnej magmy, która unosi się kilkaset metrów nad morzem. Skapują z niej krople stopionej skały. Jest to kula na tyle ogromna, że na swoim wierzchołku ma kawałek skalistego lądu z prymitywnym lądowiskiem. Tam poduszkowiec ląduje, a Tony ma okazję oglądać eksperyment z wysyłaniem przedmiotów do nadprzestrzeni. Rozgląda się tam też po pomieszczeniach, w których znajduje się aparatura pomiarowa oraz przyrządy umożliwiające otwarcie nadprzestrzeni. Agenci Pierwszych informują go, że na Sigi odkryto złoża nivinitu, dzięki któremu można mieć dostęp do energii podobnej do tej, która jest w obszarze Objawień. Wszystko to dodatkowo zwiększa ich szanse na skontaktowanie się z Jedynką. Dają mu też do zrozumienia, że Mara nie może dowiedzieć się o istnieniu tych baz na Prowincji oraz o testach, które się na nich odbywają. Zadaniem Tony`ego jest sprawić, by Mara nie odkryła niczego podejrzanego. Nie podejrzewający niczego dyplomata zostaje jednocześnie sfotografowany przy kompromitującej go aparaturze, na tle obszaru anomalii. (Zegar Tony`ego +1).
Kovacs zażywa żółtego proszku, który znalazł w swojej kabinie i budzi się wyczerpany po ciężkich, żywych snach. Być może był też na imprezie z Milą? Mara wstaje nieco wcześniej. Spostrzegając, że nie ma Tony`ego, udaje się na przechadzkę po halach robotniczych. Stara się z kimś nawiązać kontakt, ale nie potrafi. Nikt nie chce mieć z nią do czynienia. Czuje się nieswojo, dostrzegając, jak niewiele ma dla innych i dla samej siebie do zaoferowania w miejscu takim jak to, gdzie jej władza i autorytet nie mają znaczenia.
SZKIC TONY`EGO AGRIGENTO. Wróć do spisu treści.
Statek lub raczej malutka ledwie jednoosobowa kapsuła leciała już od jakichś trzech godzin. W środku nie było żadnego zegara. Lakoniczne komendy autopilota informowały tylko o wykonywanych manewrach. Pojazd ten na pewno nie nadawał się do tak długich podróży. Niewygodne fotele oraz brak typowych urządzeń do hibernacji kazały myśleć Tony’emu, że musiał to być rodzaj maszyny, która służyła do pracy w ekstremalnych warunkach. Maszyna ta została pewnie przebudowana przez Pierwszych na potrzeby dojazdu do obszaru anomalii. Tony uśmiechnął się i pogłaskał delikatnie po wielkim brzuchu. “Jeszcze to mam, pomyślał, jeszcze trochę sprytu mi zostało”. Ta spontaniczna dedukcja dała mu odrobinę spokoju i radości w niepewnym położeniu, w którym się znajdował. “Może po powrocie mógłbym poprosić Kovacsa, żeby zerknął na tę maszynę? Pierwsi musieli tutaj przy niej coś kombinować. Zobaczymy”. Ciąg dedukcji i satysfakcji został przerwany. Tony przypomniał sobie o swojej sytuacji. Na dysku miał już wgraną notatkę, którą musi wysłać do Mary oraz na Gordonię.
[NOTATKA]
Otrzymują:
Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Sylvain Kowalski
Dyrektorka Korporacyjnego Nadzoru Jednostek Pozagordońskich Amelia Beckham
Pełnomocnik ds. Współpracy z Zarządem Seneki Brian Maduro
Bezpośrednia Przedstawicielka Zarządu ds. Misji Specjalnych Mara Dorr
Dotyczy: Raport z inspekcji wydarzeń na Prowincji.
Kontrola przeprowadzona przez urzędnika SNC271899_tonagri nie wykazała nieprawidłowości, które mogłyby naruszać cele oraz plany zatwierdzone dla obszaru Prowincja w dokumencie SNC(decyzja_zarządu)817/PRVNC. Zadania w zakresie wydobycia oraz kontrolowanego raportowania o odkrytych anomaliach przebiegają według zasad określonych w protokole bezpieczeństwa wzmiankowanej decyzji.
Kolejna kontrola zalecana jest zgodnie z ustalonym harmonogramem w przeciągu pięciu okresów raportowych.
Sprawozdanie ustne zostało także przedłożone osobiście Bezpośredniej Przedstawicielce Zarządu Marze Dorr.
/autentyfikacja/
tonagri
Co za bzdury, pomyślał Tony. Jak z tego wybrnąć. Doświadczenie podpowiadało mu, że bez ofiar w takich wypadkach się nie może obejść. Tylko na kogo wypadnie? On, a może Rubio, a może Mara, a może nawet ci dziwni Pierwsi. Teraz nie potrafił powiedzieć. Będzie się musiał zastanowić po wylądowaniu. Ma jeszcze może ze dwa dni. Przy przeglądaniu dokumentów w sekcji z ostatnio wyświetlanymi sprawami pokazała mu się kopia notatki, którą podsunął mu Rubio o Pierwszym Statku. Otworzył ją instynktownie.
[NOTATKA]
Otrzymują:
Dyrektor Oddziału Spraw Zewnętrznych i Eksploracji Marco Singh-Gupta
Wysoki Przedstawiciel Komisji Historii i Etyki Seneki Francis Vorenus
Dotyczy: Raport dot. sygnałów w obszarze Gamma4342
W oparciu o wytyczne eksploracji SNC(decyzja_rady_międzydepartamentalnej)7348/GMM oraz o wskazania z aneksu dotyczącego postępowania w zakresie obiektów oznaczonych priorytetem 5 SNC(decyzja_zarządu)1/ETC aneks 12 przedkładam raport dotyczący postępów w badaniu sygnałów w obszarze Gamma4342.
Ponowne, pogłębione badania sygnału potwierdziły pierwotną hipotezę dotyczącą pochodzenia sygnału. Analiza astrospektroskopiczna wykazała tożsamość fali oraz składu radiologicznego sygnału nadawanego przez statki klasy Protos. Z dokładnością 95% możliwe jest zlokalizowanie położenia poszukiwanego obiektu w obszarze Gamma4342. Obiekt może się przemieszczać z prędkością 5 dni świetlnych na godzinę.
Rekomendacje: Ze względu na obszar obejmujący około 50 tysięcy lat świetlnych znajdujący się około 1mln lat świetlnych od obszaru Gamma1 eksploracja z użyciem obecnych technologii jest niemożliwa. Niezbędny jest rozwój dodatkowych technologii transportowych w oparciu o nowoczesne napędy międzygalaktyczne.
Aneks: Pogłębione poszukiwania pozwoliły na zidentyfikowanie poza samym sygnałem dodatkowych obiektów na obszarze znajdującym się w koniunkcji do obszaru poszukiwań. W czasie badań odkryto prawdopodobnie rodzaj prymitywnej sondy wysłanej z Ziemi. Sonda zawiera zdjęcia oraz krótkie opisy ziemskiej fauny (np. pająków), krótkie nagrania z pozdrowieniami w ziemskich językach (np.: Salvete quicumque estis; bonam erga vos voluntatem habemus, et pacem per astra ferimus), nagrania (prawdopodobnie) muzyczne oznaczone Partita for Violin Solo No. 3 in E Major, BWV 1006: III. Gavotte en Rondeau. Oraz krótką, prawdopodobnie przyrodniczą notatkę o nieznanym przeznaczeniu i niezidentyfikowanym kodzie:
Miał to być dłuższy pobyt,
nie na tym jednak tle.
Śnieg przez dwie trzecie doby,
a jedna trzecia w śnie?
Nie w takiej atmosferze
miał tlen odświeżać mózg:
kłamały w baedekerze
widoczki palm i mórz.
Że w takiej atmosferze
kącikom spierzchłych ust;
powietrze może świeże,
lecz jest w nim mróz i mus.
Ktoś nabił nas w butelkę,
czy raczej - w szkło tych kul,
gdzie prószą płatki wielkie
nad kaszlem gołych pól.
Zacisnąć zatem zęby?
Zaciśnie nam je mróz.
Nie puści pary z gęby,
nie wpuści tchu do ust.
Zacisnąć zatem zęby?
Zaciśnie nam je mróz.
Nie puści pary z gęby,
nie wpuści tchu do ust.
Nie wpuści tchu do ust.
Waga sondy wynosi około 800kg. Po sprowadzeniu obiektu i przeanalizowaniu jego trajektorii można stwierdzić, że po opuszczeniu Ziemi nie został on przechwycony, a wiadomość została po raz pierwszy odczytana w laboratorium Seneki.
/autentyfikacja/
rubicon
Tony wpisał na chwilę w hologram wyraz pająk. Laserowe stworzenie wyskoczyło z hologramu jakby chodząc po malutkim pokładzie zbyt blisko grubego Tony’ego, który odruchowo chciał się odwrócić. Nie mógł wyjść ze zdziwienia, że coś podobnego zamieszkiwało Ziemię. Tę planetę, którą opuścił przecież Gordon Seneka. Być może z pająkami i podobnymi kreaturami nie sposób było zamieszkiwać jedną planetę. Wyłączył hologram. Odruchowo rozejrzał się po kabinie, żeby sprawdzić, czy resztka laseru, jakiś pająk, nie zagląda mu przez ramię. Kabina była brudna od smaru, pełna luźnych części i wytartych uchwytów. Nie było w niej na pewno pająka. Marzenia Tony’ego o wizycie na pierwszym statku, marzenia o spędzeniu choćby chwili na Ziemi zostały przerwane przez kolejny komunikat z małego głośnika:
Korekta kursu. 50 stopni od kursu pierwotnego. Do lądowania pozostało 7 godzin oraz 48 minut.
7 godzin, pomyślał Tony. Lepiej spróbować się przespać teraz, bo nie zapowiada się, żebym miał wiele czasu na odpoczynek po lądowaniu. Odchylił nieco głowę i w tej samej pozycji zamknął oczy.
Zacisnąć zatem zęby?
Zaciśnie nam je mróz.
Tajemnicze zdanie z raportu przeszło mu przez myśl. "Nie, bez sensu” - powiedział sam do siebie. "Na Prowincji jest na to zbyt gorąco".
SESJA VII, 5 stycznia 2026, poniedziałek, 2 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Siedząc otumaniony w kantynie i obserwując obecnych tu pracowników, Kovacs przypomina sobie, co działo się poprzedniego dnia. Przed zamknięciem się w swoim pokoiku noclegowym, razem z Milą udali się na przechadzkę po bazie. Mila zwierzyła się, że jej rodzice, wskutek słabych wyników pracy, zostali niedawno objęci poszerzonym planem naprawczym. Dopóki nie zostanie wykonany, mają zakaz przyjmowania odwiedzin. Ta wiadomość sprawiła, że Mila w pewnym momencie zrzuciła pogodną maskę, którą starała się dotąd nosić. Wywarło to duże wrażenie na Kovacsu. Przyrzekł jej, że wyciągnie ją z tego układu i zabierze na Gordonię. Mila była ucieszona tą propozycją, ale niedowierzająca, że to możliwe. Jest zbyt wiele przeciwności do pokonania. Musiałaby wyciągnąć stąd również swoich rodziców, sama nie opuści ZV-29. W dodatku opuszczenie układu może okazać się trudne za sprawą systemu paszportowego, który rozwinęły władze na Rdzy. Swoimi rygorami przekracza on to, z czym Kovacs zetknął się na Gordonii. Mimo tej sytuacji oferta Kovacsa podnosi na duchu Milę. Zwiedzają razem jeszcze kilka pomieszczeń bazy. Pilot uświadamia sobie, że cały obiekt to w gruncie rzeczy nieduża instalacja tuż obok rzeki magmy. Żyje tu niewielka społeczność pracowników fizycznych, którzy prowadzą tu ciężkie życie. Po powrocie do noclegowni Kovacs zażywa żółtego proszku, popularnego tu narkotyku. Budzi się słaby, wyczerpany i otumaniony.
Spotkanie Mary, Tony`ego oraz Kovacsa. Pogłębianie rysunków postaci. Samotna Mara, która w nikim nie budzi szacunku i sama nie ma ludziom nic do zaoferowania. Tony, który postanawia zdradzić Senekę i przyłączyć się do Pierwszych, by realizować marzenie o odnalezieniu statku z Gordonem Seneką. Kovacs, na którego coraz mocniej, w miarę trzeźwienia, spływa świadomość ciężkiego losu, jaki dotknął Milę i jej rodziców, żyjących w tym piekle.
Mara postanawia odwrócić wzrok od pustki, którą znalazła wewnątrz siebie. Nieudane próby nawiązania z kimś z bazy kontaktu, czy w ogóle wywarcia wrażenia, bądź nawet szacunku wysoką hierarchią, jaką zajmuje w Senece, okazały się trudnymi przeżyciami, i aby przestać myśleć o nich, postanawia oddać się pracy. Wykonać ją tak skrupulatnie, jak tylko można, by przesłonić pustkę swego ducha kultem regulaminu Seneki. Razem z Kovacsem analizuje więc układ baz założonych na Prowincji. Jest ich łącznie 95, z czego 9 głównych, większych, o rozmiarach tej bazy, w której teraz się znajdują. Pozostałe są bazami dodatkowymi. Mara rzuca temat stworzenia planu podróży, aby odwiedzić i skontrolować każdą z nich, by znaleźć jak najwięcej dowodów przeciwko Pierwszym. Tony krytykuje plan, sugerując, że pomniejsze bazy i tak działają w zależności od tych 9 największych i to na nich należałoby się skupić.
SESJA VIII, 14 stycznia, środa, 2 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Dalszy ciąg rozmowy w kantynie. Tony nalega, by Mara zrezygnowała z inspekcji baz. Decyduje się porozmawiać z nią w cztery oczy. Oboje zostawiają Kovacsa w kantynie i udają się na przechadzkę po halach robotniczych. W jednej z nich, na podwieszonych łańcuchach, przenoszone są roboty do rycia w skale. W kakofonii ciężkich maszyn, przekładni i trybów, opuszcza się je w ciemną czeluść studni. Tony namawia w tamtym miejscu Marę, by nie tylko zrezygnowała z inspekcji, lecz także by niezwłocznie wróciła na Rdzę, a stamtąd od razu poleciała do Gordonii złożyć raport na temat tego, co dzieje się w ZV-29. Dla poparcia swoich słów Tony przekazuje jej dokumenty podsunięte mu wcześniej przez Rubio, zawierające raporty na temat odnalezienia Pierwszego statku i jego przypuszczalnej pozycji. Twierdzi, że te dowody, wraz z wpływami, jakie Mara ma u astrogatorów na Gordonii, wystarczą, aby wszczęto właściwe śledztwo. Oni sami są na to wszystko zbyt mali. Mara jest zaskoczona i zdezorientowana sugestiami Tony`ego. Odrzuca je. Skoro już przybyła na Prowincję, to nie chce rezygnować z podjęcia dalszych działań na miejscu i dowiedzenia się więcej o działalności Pierwszych, by móc przedstawić pełny raport.
Gdy Kovacs został sam, odnalazł Milę i w miejscu, które wydało mu się bezpieczne, rozmawiał z nią o Objawieniach na Prowincji. Okazuje się, że Mila miała kilka razy okazję leczyć na Rdzy rannych i chorych pracowników z Prowincji, od których mogła dowiedzieć się interesujących go rzeczy. Sporo wie także od swoich rodziców. Ponieważ ufa Kovacsowi, opowiada mu o jednej z dziewięciu głównych baz. Nazywa się ją tutaj Leną - od rzeki magmy, nad którą została założona. To duża baza gdzie znajdują się remontownie silników nadprzestrzennych. To tam statki kosmiczne należące do Seneki, te, którymi ludzie kolonizowali ten układ, są demontowane, zaś część pochodzących z nich elementów przesyłana gdzieś dalej. Wedle słów Mili, Lena ma posiadać własną, niezależną bazę orbitalną. Z ogólnych danych dotyczących baz na Prowincji, jak i z map, którymi Kovacs dysponuje, wynika, że w bazie pracuje blisko stu robotników, z czego spora część to wykwalifikowany personel oraz naukowcy. W zasięgu kilkuset kilometrów od Leny znajduje się 11 pomniejszych baz, które są od niej zależne. To czego Kovacs nie wie, to że przez cały czas cała trójka przybyszów z Gordonii jest obserwowana przez zarządcę bazy, prokonsula Alvareza . Jest to człowiek, który nie lubi skomplikowanych sytuacji. Dowiedziawszy się, że Kovacs "węszy" w sprawie Objawień, postanawia się go pozbyć przy pierwszej okazji.
SESJA IX, 19 stycznia, poniedziałek, 2 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
W swoim wykutym w skale biurze prokonsul Alvarez łączy się komunikatorem głosowym z niejaką Niną i zleca jej morderstwo Kovacsa, które ma być niezwłocznie wykonane. Oczekuje rozwiązania do czasu, gdy wróci z wycieczki nad morze. Po zleceniu, prokonsul zażywa żółtego specyfiku i wylatuje poduszkowym ścigaczem z bazy na rajd nad morze magmy, gdyż ma zwyczaj w ten sposób się relaksować.
Podczas gdy Mara i Kovacs z Milą udają się na Opatrzność, Tony po kryjomu przed nimi wysyła przesyłkę na Rdzę do Rubio. Robi to za pośrednictwem jednego z robotników bazy, tak by nadawcą nie był on sam. Kapsuła (przesyłka) zawiera wiadomość, że nie udało się jak dotąd powstrzymać Mary od śledztwa na Prowincji oraz prośbę, by Rubio przesłał Tony`emu więcej dowodów na temat odkrycia dokonanego przez radary Obsydiana.
Bohaterowie razem z Milą wyruszają Opatrznością do bazy "Lena", którą Kovacs zasugerował jako tę, na której najłatwiej będzie można znaleźć dowody przeciwko Pierwszym. Podróż przebiega początkowo nad dymiącym, skalistym lądem, następnie nad bezkresnym morzem magmy. Tam Kovacs orientuje się, że za Opatrznością podążają dwa statki klasy "Włócznia". Znajdują się zawsze na końcu radaru, nie zbliżają się, ale nie dają się zgubić, a gdy Opatrzność zmienia kurs, one również to robią. Gdy osiągnięta zostaje baza "Lena", śledzące ich statki znikają z radaru.
"Lena" to baza położona na wysokim, kilkukilometrowym klifie. Jej powierzchnia jest znacznie większa od tej na "Nikiel I". Zaparkowano na niej statki kosmiczne, w części już same ich zewnętrzne skorupy i ciśnieniowe kadłuby, ale bez silników, uzbrojenia oraz pozostałych niezbędnych do lotu elementów. Są one ze sobą połączone tunelami i mostami, i stanowią główną część bazy. Ale baza posiada też inne, wykute w skale budowle, podobnie jak na "Nikiel I". Poza tymi wielkimi, rozmontowanymi statkami, zaparkowane są też mniejsze, które wydają się jeszcze używane. Nikt w bazie nie spodziewał się przylotu Opatrzności, o czym Kovacs dowiaduje się przez komunikat wysłany ze skały kontroli lotów.
Dwóch studentów Randaga z Rdzy, będących pierwszy raz na Prowincji, przenosi do pierwszego kadłuba kilka zapakowanych drobnych urządzeń. Są to dary dla prokonsula Alvareza z okazji nadchodzących urodzin; drobne urządzenia, w których zastosowana jest technologia opracowywana w "Lenie". Urządzenia są gadżetami i mają tylko odwrócić uwagę Alvareza od naukowców. Jest tam np. dezintegrująca materię popielniczka z kilkoma cygarami, owinięte kokardką. Pierwszy kadłub statku służy za magazyn sprzętu do wydobywania minerałów, mielenia i przetapiania skał, naprawy innych urządzeń itp., itd., który naukowcy udostępniają Alvarezowi, gdy do nich przybywa, by nie interesował się zbytnio tym, co dzieje się w pozostałych statkach.
SESJA X, 26 stycznia, poniedziałek, 2 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Statek jest olbrzymi i część korytarzy oraz pomieszczeń jest używana rzadko. Bohaterowie razem z Milą przemykają do tych rzadziej uczęszczanych miejsc statku. Wszystko jest w pełni zautomatyzowane, więc gdy tylko czujniki wykrywają, że ktoś znajduje się w korytarzu, taśma spacerowa zaczyna działać (taśma jest używana wskutek silnej grawitacji na planecie - po korytarzach nie trzeba przemieszczać się o własnych siłach). Bohaterowie zaglądają do różnych pomieszczeń, w których nie znajdują nic ciekawego, aż wreszcie decydują się wjechać windą na wyższy poziom statku. Tam odnajdują pomieszczenie będące czymś w rodzaju laboratorium i miejscem eksperymentów, gdzie, jak dowiaduje się Kovacs po zalogowaniu do systemów komputerowych obsługujących aparatury, prowadzone są badania nad wykorzystaniem nivinitu do przenoszenia materii w przestrzeni. Młody pilot, na polecenie Mary, teleportuje gaśnicę przeciwpożarową na jedną z baz połączonych z Leną, do której ustawiony jest teleport - tunel nadprzestrzenny. Gaśnica znika z podestu dematerializatora, a system komputerowy przekazuje informację, że przeniesienie materii zakończyło się sukcesem.
Uwagę grupy zwraca w tamtym miejscu jeszcze inny przedmiot, rozpoznany łatwo przez Marę. Jest to wypełniona galaretowatą substancją wanna z podłączoną do niej aparaturą. Służy ona do odżywiania ciała i przedłużania życia astrogatorów. Na Gordonii Mara zwykła również korzystać z dostępnej dla niej wanny. Tutejsza aparatura jest trochę zmodyfikowana, zawiera m.in. gumowy czepek podłączony elektrodami do komputera. Kovacs, jako że jest już wpisany na listę studentów Randaga, loguje się do komputera i zaczyna przeglądać dokumentację techniczną aplikacji obsługujących wannę. Dowiaduje się z niej, że, podobnie jak w przypadku poprzedniego pomieszczenia, gdzie prowadzi się eksperymenty nad przenoszeniem materii, tak wanna służy do transferu świadomości z jednej istoty żywej na inną. Z licznych wersji aplikacji, znajdujących się na komputerze, widać wyraźnie, że program jest w fazie testowej.
W czasie eksploracji laboratorium Mara próbuje wykonywać przyjacielskie gesty wobec Mili, ale coraz bardziej przytłaczają one studentkę, aż wreszcie ta zaczyna wycofywać się z interakcji z Marą.
Gdy Kovacs przegląda dokumentację w komputerze podłączonym do wanny, pozostali odkrywają windę mającą tylko jeden przycisk, w dół, pod którym widnieje podpis: sanatorium.
Winda zjeżdża do niewielkiego pomieszczenia, z którego można, po otwarciu więziennych krat, wyjść na korytarz. Po obu stronach korytarza znajdują się zamknięte cele z pozamykanymi w nich ludźmi. Niektórzy wydają się być niepełnosprawni lub w stanach zaburzenia umysłowego. Z tego korytarza jest przejście do podobnego, równoległego, gdzie również znajduje się długi rząd zamkniętych cel. W tym drugim korytarzu przetrzymywani są pacjenci, których transfer świadomości zakończył się sukcesem i znaleźli się w obcych sobie ciałach, ale wystąpiły inne, dodatkowe efekty eksperymentu, bądź ich psychika nie zaakceptowała tego stanu rzeczy.
Sanatorium jest w pełni zautomatyzowane, pacjenci pod stałą kontrolą urządzeń monitorujących i badających ich stan. Z korytarzy nie ma innego wyjścia jak tylko windą, którą tutaj się przybywa.
SESJA XI, 4 lutego, środa, 3 godziny. Wróć do spisu treści.
UŻYTA MECHANIKA
POWSTAŁA OPOWIEŚĆ
Mara przechadza się od celi do celi i przygląda zamkniętym w nich ludziom. Dochodzi do wniosku, że to nie dość jest powiedzieć, iż na Prowincji odbywają się badania, które są zakazane regulaminem Seneki. Nie dość jest też stwierdzić, że ci, którzy je prowadzą, łamią prawo korporacji. Rzeczy takie jak transfer świadomości są niedosiężoną technologią, którą nie dysponują astrogatorzy na Gordonii. Zamiast przenosić swoją świadomość do kolejnych, przygotowanych do tego młodych ciał, najwięksi przywódcy i najwybitniejsi pracownicy Seneki muszą żyć i umierać w swoich zasuszonych powłokach ludzkich, mając co najwyżej możliwość powstrzymywania procesu starzenia. Ponadto, jedyną walutą, jaka jeszcze istnieje w świecie korporacji, jest możliwość awansu w hierarchii i skorzystania z technologii przedłużającej życie. Mara, dzięki małżeństwu z astrogatorem, również z tej technologii korzysta. Proces starzenia posuwa się naprzód, ale bardzo powoli. Waluta przedłużania życia, którą astrogatorzy mogą zatem oferować pracownikom korporacji w zamian za ich lojalność, jest w użyciu oraz jest potrzebna. To ona utrzymuje ekosystem Seneki. Oglądając efekty eksperymentów Pierwszych, Mara zdaje sobie sprawę, że istnienie tej waluty, a zatem całego systemu, jest zagrożone. Garstka wywrotowców, zwanych Pierwszymi, stanowi zagrożenie znacznie głębsze, niż z pozoru się to wydawało, gdy dochodziły ją słuchy o ich próbach kontaktu z Pierwszym Statkiem oraz nielegalne prace w terenach objętych Objawieniami. Wzburzona Mara, gdy w pełni zdaje sobie sprawę z tego, co właśnie zobaczyła, wraca do windy, polecając pozostałym udać się za nią zebrać jak najwięcej pozostałych dowodów i szybko opuścić to miejsce. Wyjeżdża do góry sama. Pozostali członkowie ekspedycji pozostają jeszcze przy celach.
Tony podłącza się do elektronicznego interfejsu z informacjami na temat pacjentów. Korzystając ze swojej znajomości baz danych Seneki, jest w stanie wyciągnąć więcej informacji na temat przetrzymywanych tu ludzi, niżby to wynikało z samej tylko karty pacjenta. Jedna z trzymanych tu kobiet nazywa się Roriana. Jej świadomość została przeniesiona do krzewu (przez co utraciłą zdolność wyrażania się). Tony odkrywa, że to ona stworzyła zespół naukowy, który obecnie prowadzony jest przez prof. Randaga. To za sprawą jej badań opracowano i rozwinięto metodę lokalizowania i śledzenia obiektów w nadprzestrzeni, dzięki czemu udało się też odkryć położenie Jedynki. Jako że była ona lojalną pracowniczką Seneki, dalsze badania zamierzała prowadzić w zgodzie z regulaminem korporacyjnym i próbowała nawiązać kontakt z kybernetami z Gordonii, by poinformować ich o wszystkim. To wówczas zawiązał sie spisek Pierwszych - pojmali oni Rorianę, przejeli jej projekty badawcze i poczęli je samotnie rozwijać dalej, natomiast ją poświęcono w eksperymentach medycznych związanych z transferem świadomości. Tak oto Tony odnajduje Rorianę w celi, żyjącej w dużej doniczce jako krzew fikusa.
Wydostawszy się do pomieszczeń z teleportami oraz wanną do transferu świadomości, Mara czeka kilka minut na swoich towarzyszy, ale po chwili, gdy ci się nie zjawiają, we wzburzeniu postanawia udać się do części mieszkalnej i pracowniczej statku/bazy i tam poszukać studentów, którzy wydawali się jej lojalni wobec Seneki. Odnajduje studentkę o imieniu Xanti i wdaje z nią w rozmowę, by poznać bliżej i jednocześnie ostrzec przed niebezpieczeństwem, w jakim znajdują się uczestnicy tutejszych projektów badawczych. Brak ostrożności sprawia, że Mara zostaje zatrzymana przez laborantów i zamknięta w izolatce jako zagrożenie dla Pierwszych. Odbywa wkrótce rozmowę z profesorem Ho Fengiem, tutejszym pracownikiem naukowym Pierwszych i przekonuje go, że Ho Feng sprowadzi na siebie oraz na wszystkich innych jeszcze większe kłopoty, jeśli złamie podstawę regulaminową korporacji. Głosi ona, że przybywający do obcej bazy, który miałby w niej zostać z jakiegokolwiek powodu aresztowany, ma prawo zażądać być zamknięty we własnym pojeździe, którym tu przybył. Tak więc Marze udaje się przedostać w ten sposób do Opatrzności, która pozostaje jednak zablokowana potężnym polem siłowym bazy i nie może dobrowolnie stąd odlecieć.
Gdy Kovacs, Tony i Mila wychodzą wreszcie z sanatorium, dyskutując o tym wszytkim, co odkryli oraz przeczuwając, że ich drogi oraz droga Mary coraz bardziej się rozchodzą, w górnej częsci laboratorium pojawiają się zakapiory wysłane przez Alvareza. Kovacs w porę dostrzega, że kierują się w jego stronę i nie mają przyjaznych zamiarów. Nie mając innej możliwości, rzuca się w stronę jednego z teleportów, telekinezą uruchamiając w biegu całe urządzenie i proces dematerializacji cząsteczek. Wskakując do uruchomionego w ten sposób urządzenia uszkadza je po obu stronach - zarówno w bazie-statku, jak i w miejscu, do którego został teleportowany. Podnosi się z podłogi i zaczyna rozglądać po miejscu, do którego teleport go przeniósł.
Tony tymczasem wdaje się w krótką i nieprzyjemną dyskusję z wysłannikami Alvareza. Udaje mu się ich przekonać, że on też starał się ściągnąć Kovacsa do prokonsula. Nie do końca ufając Tony`emu, banda każe mu uruchomić teleport i ruszyć za Kovacsem, ale urządzenie już nie działa - albo nikt z nich, łącznie z Tonym, nie wiedzą jak go używać. Wściekli z powodu tej sytuacji pracownicy porządkowi Alvareza biorą ze sobą Tony`ego i opuszczają laboratorium. Gdzieś tam pośród aparatur oraz elektroniki, niezauważona ukrywa się Mila.
do xyz do tekstów do notatnika do rpg do gwiezdnego